DEERHOOF

Distorted Club i Green ZOO z dumą prezentują:

DEERHOOF
Data: 16.05.2024
Venue: Hydrozagadka, ul. 11 listopada 22, Warszawa
Drzwi: 19:00
Start: 20:00

Usiądź, a opowiemy Ci pewną historię. Patrzymy na stan świata i myślimy: „To będzie cud, jeśli przetrwamy”. Ale cuda są tym, co ludzie robią jako najbardziej pomysłowy i nieprzewidywalny gatunek na planecie. “Miracle-Level” to mistyczny manifest zespołu Deerhoof poświęcony kreatywności i zaufaniu, będący odpowiedzią na sztuczny przemysł oszustwa, przymusu i nudy, z którym jesteśmy zmuszeni się zmagać.

Dziewiętnasty album Deerhoof jest również ich pierwszym, który został nagrany i zmiksowany w studiu nagraniowym. Nie dlatego, że znudziło im się ich anarchiczne brzmienie, ale dlatego, że chcieli otworzyć swoją sekretną strefę DIY komfortu na coś nowego i niewygodnego. Nasze badania nie wykazały wielu przykładów zespołu DIY czekającego 28 lat, aby powierzyć swoją płytę właściwemu producentowi. Jednak latem 2022 roku Deerhoof postanowił zaryzykować.

„Pozornie znikąd, otrzymałem cudowną możliwość wyprodukowania albumu Deerhoof” – mówi Mike Bridavsky, zupełnie nieznany zespołowi, dopóki założyciel Joyful Noise, Karl Hofstetter, nie zaproponował mu współpracy. „Dwa tygodnie w No Fun Club w Winnipeg, Manitoba. Zacząłem słuchać ich albumów i zdałem sobie sprawę: Nie mam, kurwa, pojęcia, jak zrobić płytę Deerhoof. Czy ktokolwiek by miał? Stworzyli katalog przemyślanych, dzikich i wyjątkowych płyt, z których każda różniła się od poprzedniej. Miałem zostać wprowadzony do kwitnącego kreatywnego organizmu, który pracował prawie wyłącznie ze sobą, z nieograniczoną kontrolą nad każdym blipem i bloopem. To była sesja, o której marzyłem przez całe moje zawodowe życie – i byłem przerażony”.

Bridavsky zdał sobie sprawę, że musi zbudować zaufanie – zaufanie do tego, że będzie chronił ich jedyną w swoim rodzaju muzyczną osobowość. „Podczas mojej pierwszej rozmowy z Gregiem poczułem ulgę, że od razu nawiązaliśmy nić porozumienia. Ich największym zmartwieniem było zrezygnowanie z miesięcy obsesyjnego majsterkowania, które zwykle sprawiają, że ich albumy brzmią tak pięknie i szaleńczo. Powiedział mi: „Nie chcemy wpaść w naszą zwykłą maniakalną kontrolę nad materiałem. Stawiamy na minimalistyczną produkcję, która nie będzie nachalna dla słuchacza”.

Nie było to też jedyne odstępstwo od ich standardowej procedury działania. Zespół przesłał Bridavsky’emu e-mailem muzykę, której słuchali w poszukiwaniu inspiracji do płyty: Rosalía, Meridian Brothers, Les Freres Michot, Ngola Ritmos, opery Mozarta. Zauważyli, że nic z tego nie było w języku angielskim. Satomi zdecydowała, że chciałaby porzucić język „światowego policjanta” i napisać teksty “Miracle-Level” w całości w swoim ojczystym języku.

Po miesiącach szlifowania swoich demówek do Deerhoofowskich samorodków melodycznego, harmonicznego i rytmicznego złota, Deerhoof spędził ostatni tydzień przed nagraniem w sali prób niedaleko domu Johna w Minneapolis. Tam, tuż przed swoimi 42. urodzinami Bridavsky po raz pierwszy spotkał się z zespołem twarzą w twarz. „Usiedli ze mną i wykonali cały album od początku do końca. Wiedziałem, że mamy właśnie nagrać niesamowitą płytę. Wróciliśmy do Johna, który przygotował najwspanialszą świeżo upieczoną pizzę i szarlotkę, a następnie wykonane a capella zostało „Happy Birthday”. Nawet nie dotarliśmy jeszcze do studia, a już była to jedna z najlepszych sesji, w jakich kiedykolwiek brałem udział”.

Przybywając do Winnipeg następnego dnia, Deerhoof wybrał perkusję i wzmacniacze z kolekcji studia, Satomi wybrała pokój, w którym najbardziej podobało jej się brzmienie jej głosu, a Greg wybrał jeden z trzech fortepianów ze studia, który jego zdaniem najlepiej nadawał się do fortepianowych ballad na albumie.1 Pięć dni później zakończyli nagrywanie “Miracle-Level” dzień przed planowanym terminem.2 Nadszedł fatalny moment na miksowanie. „Osiągnęliśmy poziom wzajemnego zaufania, w którym zespół czuł się komfortowo, gdy miksowałem sam. Odprawiałem ich, a gdy czułem, że miks jest gotowy, wezwałem ich z powrotem do pokoju kontrolnego, by posłuchali. Nigdy nie zapomnę wyrazu ekscytacji i zadowolenia na twarzach muzyków. Satomi, Ed, John i Greg spróbowali czegoś innego na tej płycie, a rezultatem jest Deerhoof w ich najbardziej oszczędnym i wrażliwym wydaniu”.

Nagranie, z którym wyszli pod koniec tych dwóch tygodni, jest często nieoczekiwanie sotto voce, to termin dramatyczny odnoszący się do akcentu osiągniętego przez obniżenie głosu. “Miracle-Level” to awangardowy, antyfaszystowski karnawał, którego pikantne niespodzianki szeptane są na ucho przy blasku świec. Usiądź, pozwól mi opowiedzieć ci historię celebrującą nieskończone małe cuda istnienia… cuda, które spontanicznie pojawiają się, gdy nie rozprasza nas plemienność i manipulacja naszych napędzanych pędem do zagłady mistrzów… cuda, których sztuczna inteligencja nigdy nie powieli. Deerhoof przemawiają tajnym kodem, w którym jest mnóstwo niespodzianek, gatunek muzyczny nie istnieje, a magia zawsze na nas czeka.

1 Wybrał tanie pianino ze specjalnym filcowym wyciszeniem.

2 Ten zespół, tak przyzwyczajony do swoich małych domowych konfiguracji nagraniowych, nie mógł oprzeć się poświęceniu całego dnia na unikalną wizję Johna dotyczącą brzmienia gitary. Jak wyjaśnia Bridavsky: „Ten pozornie przesadnie skomplikowany setup, który okazał się być definiującym brzmienie płyty, obejmował Johna i Eda grających na gitarach semi-hollow body w odizolowanym pomieszczeniu, z każdą gitarą podzieloną na trzy oddzielne sygnały: jeden przez ich pedały do wzmacniacza; jeden z dedykowanego mikrofonu skierowanego na gitarę, biegnący do drugiego wzmacniacza i jeden, który sumował bezpośrednie wyjścia obu gitar do piątego, mocno zniekształconego wzmacniacza, który łączył oba sygnały gitarowe”.

informacje
main
DEERHOOF
support
Data
16.05.2024
lokalizacja
HYDROZAGADKA, WARSZAWA

DEERHOOF

inne koncerty

TWIN TRIBES

TWIN TRIBES

MOLESTA EWENEMENT + GOŚCIE | DRUGA DATA

AVI

WYPRZEDANY! MOLESTA EWENEMENT + GOŚCIE

THE NECKS